Drodzy koledzy. Zniknąłem na…

Drodzy koledzy. Zniknąłem na jakiś czas jak zauważyli co niektórzy. Opowiem Wam dlaczego.

Kiedy #bitcoin spierdolił się z 6000$ na 5800$ poczułem delikatne drgawki łzy napłynęły mi do oczu, jednak kiedy spadł poniżej 5000$ zacząłem majaczyć i dostałem wielkiej gorączki, moja kobieta widziała że coś ze mną nie tak, kiedy jednak spierdolił się ze stołka poniżej 4000$ i zacząłem płakać i tarzać się po dywanie jednocześnie oddając kał i rzygi na stół. Powiedziała dość i zadzwoniła do Specjalistycznego Szpitala w Tworkach.

Usłyszała że pogotowie będzie do 10 godzin bo mają urwanie głowy. Przyjechali po mnie następnego dnia smutni panowie, ubrali w kaftan i wylądowałem na oddziele „HODL” tego dnia razem ze mną było tam jeszcze 10 holderów.

Dni spędzałem leniwie odcięty od kursu i internetu, lekarze naśmiewali się czasem ze mnie bo ich zdaniem #ripple to przyszłość, a ordynator robił mi lewatywy z pokrzywy i mówił że pozwie Pawła.

Jedyne co mnie dziwiło to jeden pokój na uboczu, z którego od czasu do czasu dochodziły niemiłosierne wrzaski jak by ktoś świnie kurwa wrzątkiem lał. A śmierdziało gnojem z tego pokoju niemiłosiernie. po kilku dniach dowiedziałem się co jest grane. W tym pokoju w ciemności, nagi i brudny z gówna od stóp do głów, zakuty w łańcuchy, z wenflonem wpiętym do dupy leżał SZALONY RUMUN. Rżał niemiłosiernie widząc jak bitcoin spada. Obrzucał się gównem i tańczył pokraczny małpi taniec. Lekarze karmili go z łopaty i głaskali batem.

Jest to naprawdę beznadziejny przypadek kogoś kto nakupił czosnku po dolarze. #garlicoin

#kryptowaluty